Tumgik
#polskie jedzenie
motorscrimson · 10 months
Text
7 notes · View notes
jejciu · 2 years
Text
Przepis na DOMOWE mleko (tylko trzy składniki!)
Kochani dzisiaj nowy przepis 😊 Na początku podszedłem do niego trochę sceptycznie, ale gdy w końcu zdecydowałem się go wypróbować, nie mogłem wyjść z zachwytu. Mężulek na początku trochę narzekał, ale gdy go przez parę dni potrzymałem przy głodzie, to pałaszował z dzieciakami tak, że aż im się uszy trzęsły! 😂 Sam przepis jest szalenie prosty, wymaga zaledwie trzech składników które z pewnością znajdziecie w swojej lodówce, a w dodatku rezultat jest niemal tak pyszny, jak prawdziwe mleko z restauracji! 🤩 Wystarczy podążać za poniższymi krokami, by przyrządzić porcje dla 3-5 osób:
Odmierz 500ml wody
Odmierz 250ml śmietany (sam używam 18%, ale serdecznie polecam eksperymentowanie z różnymi wariantami by zdecydować, jaki rezultat najbardziej wam odpowiada)
Upewnij się, że oba składniki są o podobnej temperaturze, i zmiksuj je razem.
Na koniec dodaj również 25ml koncentratu Asahi Calpis Milk Drink i ponownie wymieszaj dokładnie.
Tumblr media
I gotowe! Smacznego!
18 notes · View notes
rabarbarzcukrem · 5 months
Text
*przez co rozumiem jadane i popularne w Polsce, niekoniecznie z niej pochodzące
211 notes · View notes
lichozestudni · 11 months
Text
xd
20 notes · View notes
harmony-and-peace · 6 months
Text
Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media
✨6 małych nawyków, które mnie zmieniły według Alexandrii Bowker na ig:alaybowker ✨
1. Zawsze zbilansowane śniadanie! 🥑🍳
2. Do każdego posiłku dodawaj świeże owoce ❤️🍒🫐🍓
3. Zjedz tęczę - kolorowe posiłki (uzupełnij wszystkie witaminy/składniki odżywcze) 🌈
4. Włączając do mojej rutyny czynności skoncentrowane na ruchu 💪🏻✨
5. Przestań etykietować jedzenie jako dobre lub złe, skup się na tym, co sprawia, że ​​czujesz się dobrze (czyli tzw intuicyjne jedzenie) ☺️
6. Włącz spacery do swojej codziennej rutyny – staraj się robić 10 tys. kroków dziennie 💪🏻✨
12 notes · View notes
haslo-na-dzis · 2 months
Text
Hasło na dziś: Kiedy pytają mnie, co jest w życiu ważniejsze: miłość czy jedzenie?, nie mogę odpowiedzieć, bo to nieładnie mówić z pełnymi ustami.
(16.02.2021)
5 notes · View notes
futrynka-ii · 9 months
Text
MAM DOSC
4 notes · View notes
nielegalny-jpg · 2 years
Text
Jem już trzecie onigiri, cięgle zachwycając się pierwszym; jego wyglądem, jak i smakiem. Mam nadzieję, że rozumiesz.
Tumblr media Tumblr media Tumblr media
6 notes · View notes
pozartaa · 4 months
Text
21.12.23 UTRZYMANIE WAGI dzień 295
Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media
Zjedzone: 1590 kcal (limit +/-2100 kcal)
Bez liczenia: budyń smak wanilia 'Gellwe' Słodki Kubek ok. 220g/ batonik 'NUTBAR' peanut almond cranberry 30 g (Action)/ mandarynka
Ale dziś spokojna nocka w pracy była. O wiele lepiej się pracowało niż ostatnio, kiedy to zasnęłam na blacie.
Po pracy zaszłam do Lidla po warzywa na sąłatkę, obładowałam się jak wielbłąd.
Tumblr media
Oto bukiet warzyw (oczywiście cześć warzywek pójdzie też do innych projektów kulinarnych). Każdy polski balkon przed Świętami zmienia się w dodatkową lodówkę 😆.
Sąłatkę robi S w sobotę, a ja już dziś zabrałam się za sernik. Tak jak w zeszłym roku żadnych wigilijnych potraw nie klepię w Fitatu. Wiem co gotuję i zdaję sobie sprawę, że to nie będzie ani "fit" ani "low-cal". Ale też nie topię niczego w szmelcu, ani nie zacukrzam á la "próchnica-instant" bez potrzeby.
Myślę, że zdrowy rozsądek i szczypta umiaru za stołem powinny się rozprawić z ewentualnymi wyrzutami sumienia 🤞🤞
***
Szkoda ze mój konflikt naczyniowy nerwowy misiał dać o sobie znać 😵‍💫. Koło 14:00 ciśnienie zaczęło lecieć na łeb na szyję. Patrzę do aplikacji pogodowej, a tam jakąś masakra.
Tumblr media Tumblr media
Ja myślę - nie ma opcji, że znowu wyląduje nad kiblem z szumem w uszach i potężnym zawrotami glowy. Ścigałam się z czasem - leki, pozycja leżącą i cierpliwość. I tak miałam poczekać aż ciasto na sernik zmarznie w lodówce. Wcześniej zdążyłam sobie zrobić to zabawne foto w kuchni... Miałam iść po jedzenie dla kotów, a zostalam uziemiona...
***
Wieczorem już było ok na szczęście. Chwilę się zdrzemnęłam pewnie rekompensujac sobie mało odespaną nockę. Straszna ulewa za oknem ale niby ma jeszcze śnieg padać. Dokończyłam sernik. (Tarkowałam ciasto przed wystawieniem do piekarnika ale wersją ostateczna chwalę się jutro)
Tumblr media
Uświadomiłam też sobie ze Wigilia Wigilią, ale zanim będę kroić szynkę świąteczną (którą robię jutro) i zabierać do pracy rybę po grecku - nie mam żadnego obiadu.
Jutro ugotuję jeszcze fasolkę po bretońsku (żeby było szybko i prosto). S się śmieje że to 13 wigilijna potrawa 🤣. Nie ma co - moje życie kręci się dokoła żarcia! Będzie okazja odtworzyc parę przepisów do Fitatu 😮‍💨.
Tumblr media Tumblr media
42 notes · View notes
harmony-and-peace · 7 months
Text
Tłuszcze i ich rola
W organizmie człowieka wyróżniamy tłuszcze nasycone i nienasycone (można je dzielić na o wiele więcej sposobów, ale my skupimy się na razie na tych dwóch). Wbrew pozorom tłuszcz jest nam bardzo potrzebny, ponieważ wspiera działanie układu pokarmowego, hormonalnego, systemu nerwowego oraz układu krwionośnego. Co może być zaskoczeniem, tłuszcz również obniża poziom cholesterolu i chroni narządy wewnętrzne, jak również odpowiada za przyswajanie witaminy A, D, E i K. Wchodzi także w skład płynów ustrojowych oraz jest składnikiem istoty białej mózgu. Główną jednak rolą tłuszczy jest zapotrzebowanie organizmu w energię.
Tłyszcz jest też jednym z ważniejszych składników dwóch z najbardziej skutecznych diet i mam tu na myśli dietę białkowo-tłuszczową oraz dietę śródziemnomorską.
Ile w takim razie spożywać tego tłuszczu?
Tłuszcz w diecie osób dorosłych powinien stanowić aż ok. 30% wartości energetycznej diety.
Tumblr media Tumblr media Tumblr media
8 notes · View notes
kasja93 · 5 months
Text
Siemanko
Tumblr media Tumblr media
Zjedzone: owsianka (bobovita), batonik dobra kaloria
Spalone aktywnie: ?
Tumblr media Tumblr media
Weekend minął mi dobrze. Dużo spałam, słuchałam true crime, wjechało kilka drinków (Soplica jabłko, pomarańcz, cynamon, cola zero), ale w sumie poza alko nic nie jadłam. Nabomblowałam się colą zero hop xd
Wiecie co jest najlepsze? Że smak coca coli czy pepsi się tak zjebał, że podróba smakuje niemal identycznie…
Zrobiłam sobie w weekend również świąteczne pazy :)
Tumblr media
Wstałam rano, poszłam pod prysznic, ogarnęłam kabinę i tak jakoś zleciało. Pojechałam na rozładunek - droga była kijowa. Same zakazy i objazdy. Dotarłam na miejsce, pół godziny spędziłam na cieć budzie bo miałam taki misz masz towaru, że nie wiedzieli gdzie mnie dać. W końcu dostałam dwie rampy i podczas stania na drugiej dostałam zlecenie. Załadunek jutro zrzutka w środę w Łodzi :) zatem wracam do Polski :) nie chce robić sobie nadziei, że wyrzucą mnie do domu dwa a nawet niemal trzy dni wcześniej zatem zakładam, że będę miała jakieś krótkie trasy po Polsce. Jednak ja jak już wjeżdżam do ojczyzny uznaje, że jestem w domu zatem wywalone.
I tak już coraz bliżej święta 🎄
Od 17 przez ponad godzinę zjeżdżałam na każdy mijany parking. Rezultat? Brak miejsca. Cóż… Niemcy to Niemcy. Mając totalnie wywalone zjechałam na płatny parking 24 km przed miejscem załadunku. Na stacji paliw był mega miły pan z Polski :) jeszcze jak sobie rozmawialiśmy przyszła klientka również Polka i tak sobie ponarzekaliśmy na kijowe jedzenie w Niemczech XD jako, że krajanie mieszkają już na stałe w Gebelsowni zazdrościli mi domowych specjałów jakie na mnie czekają na mojej wsi.
Umówiłam się dziś również na kastrację Koprowskiego w środę po świętach. Wolałabym nie płacić alimentów jak to bydle się na wiosnę zaczęłoby rozmarzać. Pominę już fakt, że on mający pół roku jest tak potężnym kocurem, że jego potomstwo zapewne na jesień polowałoby na mieszkańców ewentualnie krowy XD
Tumblr media
Z resztą sami oceńcie. Czyż to nie bydle? A on ma dopiero pół roku 😆
A tak na serio. Pomaga to w redukcji bezdomności kotów. Nie chce nawet myśleć ile dziennie ogoniastych umiera pod kołami czy z powodu chorób tudzież z głodu. Koty są jak najbardziej potrzebne - polują na gryzonie, ale u mnie na wsi jest wystarczająco kotów i nie trzeba kolejnych kilkudziesięciu, które ten jego mość mógłby spłodzić. Pominę już fakt samych chorób układu rozrodczego na jakie są narażone zwierzaki. U mnie w domu każdy zwierz jest wykastrowany i nie muszę się martwić buzującymi hormonami, zmianami rakotwórczymi, urojonymi ciążami czy niekontrolowanym zwiększeniem stada.
Zmieniając temat. Zamówiłam dziś fajerwerki na sylwester. Nie strzelałam ponad 10 lat, ale postanowiłam, że tym razem warto pokusić się na „gwizdu, światu 300 zł poszło w pizdu”, aby uczuć mój powrót do zdrowia oraz zakup domu.
27 notes · View notes
drifftingg · 2 months
Text
SPORO INFO I KIMCHI + CHUDOSC W AZJI I REGULA 20/80 ODE MNIE DLA WAS
kocham KIMCHI
btw pamiętacie bajke chowder (taka zupa popularna w UK) - tam była chyba postać kimchi i ogólnie takie reference tam były do jedzenia ja te bajke lubiłem w chuj ale było mało odcinków i ciągle powtórki
jestem tak stary ze pamietam jak ta bajka wyszla pierwszy raz!!!
no więc ja kocham kocham kimchi
i robiłem wiele razy sam wlasne kim chi dlaczego?
kimchi w puszce za ok 200g - 14zł (ta koreanska firma), raz je kupiłem dla testu i bylo malo ostre i takie slodkawe - dobre ale nie takie kimchi powinno być (choc ofc robienie samemu to takze opcja zrobienia go tak jak lubisz)
od paru lat polskie firmy ogarnely z kimchi jest modne. smaczne. ma argumenty zdrowotne za sobą, jest prostym produtem z kapusty (którą mamy tutaj w polsce) wiec zaczęli sprzedawać kimchi i takie produkty kiszone inne np kiszone buraki itd
aktualnie sobie jem najostrzejszą wersję kimchi takiej popularnej firmy cenowo chyba 9zł za 380g wiec juz troszke lepiej i jest mega ostre musze zagryzać chlebem (moja uluibiona forma jedzenia kimchi to albo solo albo solo + chlebek)
robiąc kimchi samemu w domu mozna zrobic kilka kilogramów od razu (btw w korei jest cos takiego jak lodówka na kimchi osobna lodówka na kimchi XD), moim zdaniem koniecznie trzeba uzyc gochugaru (tak kolor nie ma smaku (kolor czerwony jest od tej papryki a nie płatkó chilli), ale takze dlatego ze gochugaru jest mniej ostre i mozna go wiecej dodac = wiecej smaku papryki. No i po prostu tak sie te potrawę robi w korei. Polskie przepisy są okej ale wiele gospodyń w polsce opanowalo kimchi i je spolakowalo dla nas i wcale sie to nie różni od koreanskiego - tylko samemu dostroić ostrość warto, mozna uzyc sosu sojowego zamiast rybnego i macie wege kim chi.
ogolnie kimchi w polskich knajpach zawsze jest albo złe albo srednie - w tym sensie że nie jest mocno dojrzałe, mocno ostre, mocno sfermentowane i ja nie wiem czy to wynika z tego, ze po prostu skoro ciagle ktos zamawia to nie zdąży im dojrzeć (no bo to trwa 2-3 tygodnie minimum, tylko ze w takim wypadku mogą raz zrobic na zapas i po 2-3 tygodniach mają już dojrzałe i tylko muszą robic na bierząco tak jak teraz robia), druga opcja ze myślą ze polacy nie mają podniebienia do kimchi i zbyt bliskie tradycyjnego smaku bedzie im nie smakowac, moim zdaniem bedzie - polacy lubia ostre, lubią kiszone, lubią kimchi i w tym pośćie pisalem o tym ze polskie firmy zaczęly je produkowac pare lat temu wlasnie dlatego ze polacy jedzą kimchi (część tych polskich kimchi jest jakies dziwne np widzialem kimchi curry albo kimchi kurkuma z jakimis polskimi dodatkami barzdiej, ale są firmy potrafiace zrobic mega ostre i tradycyjne także, nazwy nie podaje bo zapomnialem ale chyba cos na R roland albo cos, nie rolewski - tego jestm pewny) - RUNOLAND (prawie pamiętałem)
w kazdym razie ja kimchi kocham tak bardzo, że gdy dzisiaj je nakladalem totalnie mi ślinianki wariowaly i zawsze tak mam, totalnie mnie to bawi, że zwykla kapusta powoduje ze mi leci slinka a inne pysznosci tego nie wywolują. moze to jest zwiazane z tym jak mocnym doznaniem smakowym i nie tylko (ostrosc to nie tylko smak ale też uczucie palenia) jest kimchi dla ust
aha kimchi i motylkowanie?
ludzie kiszonki mają kalorycznosc zbiegająca do zera - gdy motylkowalem jesienią to albo kiszona kapusta albo kimchi i pare kilogramow w lodówce to bylo najlepzse co moze isniec (tylko wtedy bez chlebka po prostu) i mozna zjesc całą miske kimchi i nie zjesc 100kcal a dodatkowo ostrosc zbija apetyt, przynajmniej na pewno po ostrym kimchi jak nas pali to sie nie chce jesc (nawet jesli z tą ostroscią to mit)
dlatego uwazam z kimchi nie ma wad (czytalem jakies badanie ze szkodzi (spozycie przez cale zycie regularnie) na uklad trawienny, ale to jest smieszne bo kimchi ma super wplyw na uklad trawienny - co prawda moze byc tak że krotkotrwaly wplyw jest mega pozytywny, ale jedzenie codziennie przez 50lat ma dodatkowo jakis negatywny skutek - nie zmienia to faktu ze kimchi uwazane jest za ultra zdrowe (i slusznie ostrosc jes antybakteryjna) i to jedno badanie to tylko taka ciekawostka - moj przegląd literatury odnosnie kimchi potwierdza ze jest utla zdrowe (w azji jest 10x mniej grbuasow niz u nas!!!! w japoni chyba 4% ludzi jest otyłych)
doslownie w azji jak dziewczyna utyje to jej starzy powiedzą wprost ze nie bedzie miala takich szans u facetow jak szczuple, ze gorzej o prace itd (oni tam maja taka kulture - od strony zatrudnienia i od strony rodziny że takie rzeczy mowione córce są ok -synowi tez ale chyba mniej jednak sie sprowadza facetow do wygladu niz kobiety (kobiety w korei, japonii, chinach sie sprowadza calkowicie i ich thinspo jest na najwyzszym poziomie, facetów tez mocno ale slabiej)
wiec na chudosc w tych panstwach sie sklada, ich dieta ich kultura i ich stosunek do marnowania jedzenia (tak nie marnowanie jedzenia moze miec skutek odrowtny niz u nas gdzize zjada się na sile kilo ziemniakow byle zjesc calosc i tyje, mozna nie chcąć marnować gotować od razu mniej - wiedząc ze inaczej sie zmarnuje (regula 20-80 (jedna z wielu reguł 20/80) mowi nałóż sobie 80% tego co wydaje ci się ze zjesc, wystarczy - polecam kazdemu motylkowi anyway tak robić - nasycenie czujemy dopiero 10-15min po posilku jesli szybko jemu)
17 notes · View notes
haslo-na-dzis · 2 months
Text
Hasło na dziś: no bo ile można jeść w wannie palcami!
(09.12.2020)
3 notes · View notes
lekkotakworld · 7 months
Text
Wtorek, 10.10.23
Zjedzone: 3269 kcal
Spalone: 400 kcal (12000 kroków)
Płyny: 3x herbata, 1,5 l wody
Waga rano: 65,30 kg ⬇️
Tumblr media Tumblr media Tumblr media Tumblr media
+ bułka warzywna
Dzisiejsza waga pokazuje, że czasami zjedzenie większej ilości jedzenia przynosi lepsze efekty niż nie jedzenie wcale. Dobrze, dobrze, lecimy dalej. Jeszcze w tym tygodniu zobaczymy 64, ja to wiem.
Wdało dziś tiramisu, później czekolada i opakowanie ciastek. Wiecie jaki mam problem? Cały czas od tygodnia chce tą pieprzoną czekoladę Milkę z ciasteczkami korzennymi z Kauflanda! Przez to cały czas szukam czegoś innego i wpadam w napady slodyczowe! No uj by to strzelił. Ja na dniach pofatyguje się do tego Kauflanda i kupię tą czekoladę, zjem jej tyle, że aż mnie zemdli i będzie spokój. Rany..
Dziś wleciały dwa posty. Miał być jeden, ale byłby meeeeega długi, musiałam trochę z siebie wyrzucić. Jeszcze szykuje post z recenzją książki, bo póki co nie było kiedy do tego usiąść, cały czas coś, albo mi się zwyczajnie nie chciało. A wolę, żeby to było napisane tak z sercem.
Wczoraj wieczorem pomalowałam sobie pazurki, a co. Miałam ochotę na bordo, nie wiem, cały czas za mną chodziły i oto są.
Tumblr media Tumblr media
Miałam zajęcia na rano. Babeczka generalnie pochodzi z tego samego miasta co ja, więc dziś wyjątkowo dużo z nią rozmawiałam, naprawdę złapałyśmy dobry kontakt, uwielbiam ją. Po zajęciach byłam chwilę w galerii, chciałam kupić buty - nie było rozmiaru. Tracę już nadzieję, że znajdę coś fajnego. Ale mniejsza. Wróciłam, zjadłam kanapki, poleciałam do biedry po płyn do płukania. Później zjadłam tiramisu do mukbanga Maszy, jakoś miałam ochotę mieć obok kogoś kto też dużo je w tym samym czasie co ja. Później wpadłam już w wir sprzątania. W międzyczasie zjadam czekoladę i trochę ciastek. Muszę też zrobić akcje ratunkową dla mojej Monkey, bo lekko przygniła :(( Ale będzie dobrze, porozmawiałyśmy już sobie, ja ją uratuje, obiecuje ❤️‍🩹 wypralam też wszystko co tam miałam, nawet umyłam okna, wysprzątałam całe mieszkanie, jeszcze zostaje mi umycie łazienki. Robię teraz zaległą pracę do koła naukowego o Międzyrzeczu, ciekawa rzecz, tym bardziej, że ostatnio mega mnie kręcą staroniemieckie polskie miasta i ogólnie historia. ogarnę też pozostałe dwie puste ramki co mam na ścianie, powyklejam liście. Pracowity dzień.
Wymiotowałam. Byłam czysta 37 dni. W sumie nie wiem, czy zrobiłam to z wyrzutów po tych słodyczach, czy przez to, że serio mnie mdliło.. też trochę bałam się o wagę jutro. Bzikujeee..
47 notes · View notes
kostucha00 · 7 months
Text
15 Straszdziernika 2023, Niedziela 🎃
🥧: 590 kcal
🔥: 270 kcal
💤: 10,5 h
📙: 6 h
Wpis-tasiemiec alert! Treść merytoryczna zgubiła się w procesie pisania!
Wracam do życia. Mam nadzieję xD. Czuję się już trochę lepiej, ale boję się, żeby nie zapeszyć xD. Nie wiem, czy iść jutro do szkoły, bo czuje się mniej więcej tak, jak w piątek, kiedy się znowu rozłożyłam, bo za wcześnie uznałam, że już jestem zdrowa. Poniedziałki mam w miarę luźne, bo tylko angielski, polski, dwa w-fy (na których oczywiście bym nie ćwiczyła), matmę, fakultet z polskiego i dodatkowy angielski. Poza domem od 8:30 do 17:30. Okej, jak to teraz napisałam, to jednak nie tak luźno, ale wszystkie przedmioty znośne i nawet dwie godziny okienka, zamiast pocenia się na sali gimnastycznej. Wełniany sweter + prochowiec i szalik, i powinno być dobrze. Chyba.
W ogóle tak dużo osób pisze o tych wyborach, że sama bym coś powiedziała, ale głupio mi trochę, bo sama nie głosuję xD. Nie dlatego, że nie chcę, po prostu jestem za młoda. O miesiąc. A dokładnie to o 26 dni. Nosz kurde, jakie to frustrujące! Serio, gdybym mogła, to bym poszła. Połowa mojej klasy może, a nie idzie. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Tłumaczą się czymś w stylu, że żadna partia im nie pasuje, że się nie interesują polityką, że to i tak nic nie zmieni. No jasne, bo ignorancja na pewno coś zmieni. Na 100%. No przepraszam bardzo, ale jak "starzy" politycy poumierają, a młodzi się nie angażują, to jak to będzie wyglądać? Czy oni naprawdę myślą, że kiedyś nie będzie polityki? System polityczny bez udziału obywateli nazywa się totalitaryzm. Wiadomo, demokracja nie jest idealna, ale niczego lepszego jeszcze nie wymyślono, a skoro tak im się nie podoba, to niech wyjdą z inicjatywą, zamiast ją bojkotować. (Czuć ode mnie rozszerzonyn WOSem xD).
Dzisiaj za mną sprzątnięcie pokoju, prysznic, zmiana pościeli i ciuchów, 3 godziny czytania lektury, cały arkusz maturalny z matmy, trochę drobniejszych zadań domowych i niechętny wstęp do nauki na sprawdzian z historii w ten piątek. Nie chce mi sięęęę... Co ciekawe, w zeszłym roku (ogólnie w poprzednich latach liceum) tych zadań domowych, projektów, kartkówek i sprawdzianów było znacznie więcej, niż teraz, a zasuwam mniej więcej tyle samo. Ale teraz to wszystko narzucam sobie sama. Tak to po szkole w jakieś pół godziny uwijałabym się ze wszystkim i miała spokój na resztę dnia, a w weekendy może po dwie godziny bym się pouczyła (gdyby w ogóle był jakiś sprawdzian). Może to brzmi, jakbym była jakąś pracoholiczką (no dobra, może trochę jestem), ale w zeszłym roku gadałam z jednym maturzystą i powiedział, że jeśli będę pracować przez cały rok, to bez problemu zdam maturę i nawet tego nie odczuję, ale jeśli skorzystam z tej pozornie dużej ilości wolnego czasu, jaki dadzą nam nauczyciele, to w styczniu nagle zorientuję się, że nic nie umiem. I faktycznie, nauczyciele powtarzają nam, że w tym roku musimy położyć nacisk na pracę własną, i dokładnie to staram się robić. Mój wychowawca powiedział, że on, wszyscy nauczyciele i korepetytorzy mogliby tańczyć na rurze podczas lekcji, bo to, co zrobimy z rzeczami, które nam tłumaczą, to nasze. Oczywiście są lepsi i gorsi nauczyciele (i w szkole, i na korkach), ale sam fakt, że ktoś nam coś wytłumaczy, nie znaczy przecież od razu, że to umiemy.
Wooow, rozpisałam się 😆. No nic, to też miejsce na moje przemyślenia, nie? Chociaż głównie to blog o moim recovery. I w tym temacie powiem, że przez ostatnie dni nie brałam Medikinetu (mała poprawka: dzisiaj wzięłam. Nie mogłam się powstrzymać) i mocno odczułam "nawrót" apetytu, który teoretycznie i tak był mniejszy przez fakt, że byłam (jestem...?) chora. Zwykle moje jedzenie na lekach wygląda mniej więcej na zasadzie:
Śniadanie: kilka łyżek owsianki/ plaster wędzonego łososia + pół ogórka
2 śniadanie: mus owocowy
Obiad: pierożki gyoza z sosem sojowym + warzywa
Kolacja: zupa/ mieszanka warzyw.
I to mi wystarcza. To jest bezpieczne. Branie Medikinetu dużo mi ułatwia w życiu, bo nie tylko mogę się po prostu skoncentrować (na co w założeniu biorę ten lek), ale pozwala mi to siedzieć w swoich zaburzeniach wygodniej niż kiedykolwiek, bo nie muszę się kontrolować, żeby po prostu nie jeść — to przychodzi samo. Gdybym miała je nagle permanentnie odstawić, nie potrafiłabym. Nie wiem, czy to jakieś uzależnienie, czy po prostu strach przed uczuciem głodu. Przyzwyczaiłam się do pustego brzucha i uczucia lekkości, a po nawet jednym dniu jedzenia bardziej "normalnie" (najprawdopodobniej w granicach pomiędzy moim ppm, a cpm — nie wiem dokładnie, bo boję się liczyć) jestem sobą prawie zdegustowana, czuję się pełniejsza, większa, grubsza. Martwiłam się kwestiami finansowymi związanymi z brakiem refundacji tego leku po 18 r. ż., ale teraz nie wiem, czy to byłaby dla mnie jakakolwiek przeszkoda. Bez wahania sięgnęłabym po oszczędności odkładane przeze mnie na studia przez całe lata, żeby tylko móc brać choć 10 mg dziennie, żeby choć trochę zmniejszyć to uczucie głodu. To, co piszę, pewnie brzmi jak bełkot osoby psychicznie chorej, ale prawda jest taka, że chyba jeszcze nigdy wcześniej nie czułam się tak zaburzona, jak teraz.
Jeśli przeczytałaś/eś cały wpis, dziękuję. I gratuluję wytrwałości :*
21 notes · View notes
ana-to-ksywa · 13 days
Text
Piątek, piąteczek, piątunio
Dziś lekcje miałam od 7.10, więc rano pozwoliłam sobie na kawę. Miałam dwie lekcje zawodowe, polski i dwie matmy... Pisałam spr i liczę chociaż na 3, więc tak. Jeśli chodzi o jedzenie to po powrocie ze szkoły byłam mega głodna, ale na spokojnie, wszystko pięknie w limicie. Mama znów nie mogła gotować (ma rękę mocno stłuczoną...), więc tosty chciała zrobić. Ja na szczęście robiłam, bo jej się nie chciało i ogólnie była zmęczona, więc sobie ofc bez masła i w ogóle co tylko mogłam. Wieczorem trudno było mi się oprzeć słodyczom, ale dałam radę. Zrobiłam 500 pajacyków i ponad 11,5k kroków, więc jestem zadowolona.
Limit - 1 200kcal
Zjedzone - 1 176
Spalone - 520kcal
Bilans - 656kcal
Tumblr media Tumblr media
7 notes · View notes